Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recepty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recepty. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 marca 2014

Od 2016 roku pielęgniarki będą wypisywały recepty na niektóre leki


Zniesienie limitów w onkologii, elektroniczny rejestr kolejek i zwiększenie roli lekarzy rodzinnych, a także wypisywanie niektórych leków przez pielęgniarki – to założenia nowego pakietu kolejkowego.
Potwierdzają się ustalenia „Rz". Tak jak informowaliśmy, rząd nie zdecyduje się na ubezpieczenia dodatkowe, zdecydował się jednak na zmniejszenie czasu od diagnozy do terapii w onkologii z gwarancją terminu.
– Od podejrzenia choroby nowotworowej do wdrożenia leczenia ma minąć nie więcej niż dziewięć tygodni – zapowiedział minister zdrowia Bartosz Arłukowicz.
Diagnostyka ma się zaczynać już na etapie lekarza podstawowej opieki zdrowotnej – internisty lub lekarza rodzinnego, który, jak pisaliśmy w „Rz", będzie dostawał premię za rozpoznanie nowotworu. Na wizytę u specjalisty pacjent ma czekać do dwóch tygodni. A na szczegółową diagnozę maksymalnie cztery. Konsylium złożone z onkologa, radioterapeuty, chemioterapeuty, chirurga, ale także psychologa, ma ustalać indywidualny plan leczenia dla każdego pacjenta. Zalecenia zapisywane będą w karcie pacjenta onkologicznego – rodzaju skierowania uprawniającego do świadczeń poza kolejką.
Nad leczeniem chorego czuwać ma koordynator onkologiczny, a dochowywania terminów dopilnować NFZ oraz Rada Onkologiczna przy Ministrze Zdrowia. To ona zdecyduje, czy szpital zasługuje na otwarty kontrakt. Osobno finansowane mają być też badania diagnostyczne w kierunku nowotworu, na które kierować mają lekarze rodzinni. Minister zasugerował, że drogie świadczenia nie uszczuplą ich budżetu.
Nie wiadomo jednak, czy system zwróci pieniądze za badanie pacjenta, u którego diagnoza się nie potwierdziła. Bartosz Arłukowicz twierdzi, że choć budżet na służbę zdrowia się nie zwiększy, fundusze znajdą się dzięki przesunięciu środków ze świadczeń przeszacowanych. Minister chce rozprawić się z niepotrzebnymi hospitalizacjami w przypadku chemio- i radioterapii.
W ramach osobnego nieonkologicznego pakietu kolejkowego mają być rozliczane kolejki do specjalistów z innych dziedzin medycyny. Lekarze mają być premiowani za zdiagnozowanie nowego pacjenta i stworzenie programu leczenia, który będzie nadzorował lekarz POZ.
Czas oczekiwania do poszczególnych specjalistów ma być rejestrowany przez NFZ, każda zaś lecznica ma się z niego rozliczać co tydzień, i to w formie elektronicznej.
– Koniec z zapisywaniem w kajecikach – zapowiedział Arłukowicz. I dodał, że w każdym oddziale NFZ powstanie specjalna kolejkowa infolinia.
Zmiany mają obowiązywać od 1 stycznia 2015 r.
Najbardziej drażliwa zdaniem ministra będzie jednak zmiana w uprawnieniach pielęgniarek i pielęgniarzy, którzy od 2016 r. mają m.in. wypisywać recepty na niektóre leki, zlecać badania i ordynować leczenie.
– Polskie pielęgniarki są coraz lepiej wykształcone. Wiele z nich ma tytuł magistra. Mogą z powodzeniem zyskać uprawnienia, które mają ich koledzy w wielu krajach Unii Europejskiej – dodał minister zdrowia. 

Źródło: ["Rzeczpospolita"]
(Rzeczpospolita)

wtorek, 17 grudnia 2013

Lawina niedomówień

W artykule Marzeny Sygut z dnia 12 grudnia 2013 r. opublikowanym na portalu rynekzdrowia.pl już tytuł zawiera karygodny błąd. „Ruszyła lawina nakazów: NFZ żąda od lekarzy zwrotu pieniędzy za leki refundowane” pisze w tytule autorka, precyzując następnie w treści, że chodzi o „przesądowe nakazy” wysyłane przez NFZ.1 W rzeczywistości w prawie nie ma czegoś takiego jak przesądowe nakazy czy nakazy płatnicze. Mówić można o przedsądowych wezwaniach do zapłaty, w których wierzyciel domaga się zwrotu należnej kwoty, tudzież o nakazach zapłaty, wydawanych przez sąd po skierowaniu do sądu pozwu o zapłatę w postępowaniu nakazowym lub upominawczym.
Roszczenia Narodowego Funduszu Zdrowia, wyrażone w wezwaniach do zapłaty nienależnej kwoty refundacji, nie znajdują uzasadnienia o tyle, że lekarze wypisując recepty na leki refundowane nie uzyskiwali żadnych korzyści z tego faktu. Co więcej, refundacja leków i tak przysługiwała ubezpieczonym pacjentom, prawo do refundacji leków przez NFZ wynika bowiem bezpośrednio z faktu posiadania ubezpieczenia zdrowotnego. Nie można więc mówić w tej sytuacji o tym, że kwota refundacji była nienależna, a lekarze, wypisując recepty, narażali Fundusz na straty. Pacjent wykupiłby lek z refundacją, niezależnie od tego, czy receptę wypisałby lekarz mający podpisaną umowę z NFZ czy też nie. Tego zdania są także samorządy lekarskie, sprzeciwiające się pociąganiu lekarzy do odpowiedzialności finansowej. Samorządy podkreślają również nieracjonalność działań Funduszu i jego przyczynienie się do zaistniałej sytuacji – wraz z wejściem w życie nowej ustawy stare recepty z opcją refundacji nie straciły ważności.
Co więcej, podkreślenia wymaga fakt, że Narodowy Fundusz Zdrowia, dochodząc od lekarzy zwrotu świadczeń za bezprawne wypisywanie recept na refundowane leki w okresie od lipca do grudnia 2012 r., powołuje się na art. 48 ust. 8 tzw. ustawy refundacyjnej, który to został uchylony przez Sejm na mocy ustawy z dnia 13 stycznia 2012 r. o zmianie ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych oraz niektórych innych ustaw. Sejm uchylił ten artykuł na wniosek rządu, mając na względzie jego nieprecyzyjność i niesprawiedliwość (możliwe karanie lekarzy za chęć działania dla dobra pacjenta).2
W przytoczonym artykule autorka wspomina, że w sierpniu 2013 r. Sąd Rejonowy we Wrocławiu wydał pierwszy nakaz zapłaty przeciwko lekarzowi. Nie pisze nic jednak o wyroku Sądu Rejonowego Gdańsk Północ z dnia 17 stycznia 2013 r., który uznał żądanie Funduszu, domagającego się od lekarza zapłaty kary umownej za błędne wystawienie recept refundowanych, za niezasadne. Wagę tego wyroku dla środowiska lekarskiego podkreśla prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz, wskazując, że wyrok potwierdził fakt, iż refundacja przysługuje pacjentowi, a nie lekarzowi.3

Znaczenia w sprawie nie ma też fakt, że zgodnie ze słowami rzeczniczki prasowej dolnośląskiego OW NFZ, na podstawie wezwań do zapłaty lekarze zwrócili już do Funduszu łącznie ponad 200 tys. zł. Jak bowiem starano się udowodnić w niniejszym artykule, żądanie NFZ pozbawione jest podstawy prawnej, co czyni wpłacone kwoty świadczeniem nienależnym i upoważnia lekarzy do dochodzenia ich zwrotu na podstawie przepisów Kodeksu Cywilnego o bezpodstawnym wzbogaceniu (de facto NFZ uzyskał w tej sytuacji korzyść majątkową kosztem lekarzy, którzy pokryli koszty refundacji leków, które to koszty ponieść powinien z mocy prawa Fundusz). W podobnym tonie wypowiedział się Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 marca 2012 r., sygn. akt I CSK 216/11, uznając, że jeżeli po stronie NFZ brak było podstawy prawnej do żądania zwrotu przekazanej powodowi (w tym przypadku – farmaceucie) kwoty refundacji, to tym samym nie mógł on skutecznie dokonać potrącenia nieistniejącej wierzytelności – analogicznie nie może on tej wierzytelności dochodzić.
W tym samym wyroku Sąd Najwyższy zwraca uwagę na sedno problemu: „Nie należy jednak tracić z pola widzenia, celu dla którego ustawa formułuje rygorystyczne wymogi wystawiania recept i wydawania na ich podstawie leków. W pierwszym rzędzie ma to zapewnić bezpieczeństwo pacjenta. Natomiast gdy chodzi o leki refundowane, wspomniany rygoryzm ma służyć temu, aby środki publiczne nie trafiły do osoby nieuprawnionej. Ocena uchybień formalnych recepty powinna wiec być podejmowana z uwzględnieniem celu jakiemu ten formalizm służy.” O celach tych wydaje się zapominać Narodowy Fundusz Zdrowia, pociągając lekarzy do odpowiedzialności finansowej za wypisywanie pacjentom przysługujących im refundowanych leków.

Justyna Bachórska

 
Kancelaria Nawroska Marszałek sp.k. z siedzibą w Toruniu

środa, 23 października 2013

Recepty europejskie

Lekarze na prośbę pacjenta będą mogli wystawić receptę do zrealizowania za granicą. Ministerstwo Zdrowia skierowało wczoraj do konsultacji społecznych projekt zmian rozporządzenia w sprawie recept lekarskich. Ma on dostosować druki recept do dokumentów europejskich.
Zaproponowane przepisy stanowią, że europejską receptę wystawi w Polsce lekarz wyłącznie na prośbę pacjenta. Nie będzie miał jednak prawa przepisać specyfików oznaczone kodem Rpw., czyli leków psychotropowych.
Projekt noweli rozporządzenia przewiduje, że receptę transgraniczną pacjent z innego kraju wykupi w Polsce tylko za pełną odpłatnością. Ta sama zasada będzie obowiązywać Polaków. Nie zrealizują zatem recepty ze zniżką za granicą.
Już 25 października we wszystkich krajach Unii Europejskiej zaczyna obowiązywać dyrektywa transgraniczna (2011/24/UE). Dzięki niej pacjent będzie mógł dostać od lekarza receptę w jednym kraju członkowskim i zrealizować ją w drugim. ("Rzeczpospolita")

poniedziałek, 13 maja 2013

NFZ: Ponad 23.000 recept wypisanych nieprawidłowo



Kontrolerzy Narodowego Funduszu Zdrowia zakwestionowali w ubiegłym roku ponad 23 tys. recept na leki refundowane o wartości ponad 1,6 mln zł. Na apteki nałożono łącznie prawie 33 tys. zł kar umownych - poinformowano w centrali NFZ.

NFZ przeprowadził w 2012 r. 1076 kontroli w aptekach, 938 z nich zakończyło się przekazaniem zaleceń pokontrolnych. Fundusz podkreśla, że, mimo iż wzrosła znajomość i poprawność stosowania przepisów, kontrolerzy nadal odnotowują powtarzające się błędy.
Chodzi m.in. o brak pełnych danych pacjenta i danych dotyczące osoby wystawiającej receptę; brak podpisu, pieczątki; nieprawidłowe lub niepełne nazwy leków, postaci, dawki, wielkości opakowań i ilości leków oraz sposób dawkowania. Zdarza się, że realizowane się recepty przeterminowane lub przed datą wystawienia.

Kontrolerzy stwierdzili także obrót substancjami niedozwolonymi w punktach aptecznych (w szczególności sprzedaż leków psychoanaleptycznych, substancji psychotropowych, trucizn oraz leków przeciwnowotworowych). Na przykład w samym tylko Oddziale Podlaskim NFZ zakwestionowano z tego tytułu refundację na kwotę ponad 36 tys. zł.

W wyniku kontroli ujawniono również dopisywanie leków do recept, wykorzystywanie numerów recept pełnopłatnych do przedstawienia ich jako numerów recept na drogie leki refundowane, realizację recept sfałszowanych. Kontrolerzy wykryli też zawyżanie wyceny kosztów wykonania leków recepturowych. Tylko w jednej aptece w obszarze działania Oddziału Łódzkiego NFZ zakwestionowano z tego tytułu refundację na kwotę ponad 29 tys. zł.

Umowę z NFZ na realizację recept w 2012 roku miało 13366 aptek oraz 1145 punktów aptecznych.
(źródło: PAP)

środa, 23 stycznia 2013

NFZ przegrał w sądzie sprawę o recepty

NFZ po raz pierwszy przegrał w sądzie z lekarzem ws. kar umownych za wypisywanie recept

17 stycznia 2013 r. Sąd Rejonowy w Gdańsku wydał pierwszy w Polsce wyrok, stwierdzający, że tzw. "kara umowna" nałożona na lekarza przez NFZ za błędne wystawienie recept na leki refundowane była nałożona nieprawidłowo. W uzasadnieniu wyroku Sąd nie tylko przyznał rację lekarzowi, ale również odniósł się do samego pojęcia "kary umownej", oceniając, że stosowane przez NFZ środki, zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego oraz aktualną linią orzeczniczą, nie mogą zostać uznane za taką karę. Ponadto Sąd stanął na stanowisku, że podane przez NFZ sposoby wyliczenia "kar" nie pozwalają na określenie kwoty, którą lekarz zobowiązany jest zapłacić, w związku z czym uniemożliwiają zweryfikowanie prawidłowości nałożenia "kary" (szczególnie jej wysokości). 
Ważnym elementem w/w wyroku jest również wskazanie, że uprawnienie do refundowanych leków przysługuje pacjentowi, nie zaś lekarzowi, co, w ocenie Prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej, powinno wpłynąć na zmianę postępowania NFZ w zakresie refundowania leków, gdyż może otworzyć drogę pacjentowi do dochodzenia od NFZ refundacji leku przepisanego zgodnie z obowiązującymi przepisami i zasadami, ale przez lekarza nieposiadającego umowy z NFZ.
Wyrok nie jest prawomocny, jednak Pomorski Oddział Wojewódzki NFZ nie podjął jeszcze decyzji, czy będzie się od niego odwoływał.