wtorek, 25 lutego 2014

Fikcyjne szczepionki - realny problem



Obecnie głośno jest o odkryciu, jakiego dokonał niedawno Dyrektor jednej z przychodni lekarskich w Pruszkowie. Po wprowadzeniu komputerowego systemu zarządzania w ośrodku na jaw wyszły nieprawidłowości w dokumentacji wykonanych szczepień – mimo odnotowania szczepienia w systemie, z magazynu nie znikały szczepionki, a do kasy przychodni nie wpływały pieniądze za ich zakup przez rodziców szczepionych dzieci. Sprawa dotyczyła bowiem płatnych świadczeń – nieobowiązkowych szczepień przeciwko pneumokokom i rotawirusowi, a także obowiązkowych szczepień skojarzonych w płatnej formie jednego zastrzyku (koszt to ok. 1500 zł).
              Dyrektor przychodni zgłosił sprawę do prokuratury,  mając uzasadnione podejrzenie, że jedna z pielęgniarek dopuściła się przestępstwa oszustwa, podając fikcyjne szczepionki, niezawierające przeciwciał i pobierając za to opłatę od rodziców szczepionych dzieci. Według informacji uzyskanych przez dziennikarzy pielęgniarka w zastrzykach podawała dzieciom wodę lub sól fizjologiczną, a proceder miał trwać już od trzech lat.
              W związku z tym, że nie da się ustalić które z dzieci szczepionych w ciągu ostatnich lat dostały fałszywą szczepionkę, Dyrektor przychodni zaproponował wszystkim rodzicom przeprowadzenie darmowych badań krwi na obecność przeciwciał, aby sprawdzić, jakie szczepionki otrzymały dzieci. W przypadku braku konkretnych przeciwciał, szczepienia można będzie uzupełnić. Nie dotyczy to jednak szczepionki przeciw rotawirusom, którą podać można tylko w ciągu sześciu pierwszych miesięcy życia dziecka.
              Zachorowanie dziecka na jedną z chorób, którym zapobiegać miały szczepienia rodzi nie tylko odpowiedzialność karną pielęgniarki za narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, ale też odpowiedzialność finansową przychodni zgodnie z zasadą odpowiedzialności zwierzchnika. W przypadku zgłoszenia roszczeń przychodnia zmuszona byłaby wypłacić rodzicom dzieci odszkodowania związane z kosztami leczenia, a także zadośćuczynienia. W razie niespełnienia się tego czarnego scenariusza, rodzicom nadal przysługuje roszczenie wobec przychodni o odszkodowanie za poniesione koszty badań na obecność przeciwciał i w konsekwencji ponownych szczepień, a także ewentualne zadośćuczynienie za poniesioną krzywdę (m.in. stan niepewności i niepokój o zdrowie dziecka).

Justyna Bachórska,
aplikantka radcowska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz