piątek, 19 kwietnia 2013

ELEKTRONICZNY PROBLEM- CO ZROBIĆ, GDY PUKA KOMORNIK



W ostatnim czasie głośne były przypadki egzekwowania należności od osób, które dopiero od komornika dowiadywały się, iż toczyło się przeciwko nim postępowanie sądowe. W większości związane były one z orzeczeniami wydawanymi przez tzw. E-Sąd. Co zrobić, kiedy zdarza się taka sytuacja?

E-SĄD- CO TO TAKIEGO I KTO Z NIEGO KORZYSTA?
W polskim prawie w przepisach art. 50528- 50537 kodeksu postępowania cywilnego uregulowano zasady tzw. elektronicznego postępowania upominawczego. Jest to uproszczona procedura dochodzenia roszczeń niejako „bez wychodzenia z domu”. Sprawy w tym trybie rozpatruje specjalnie do tego celu powołany jeden sąd na całą Polskę- Sąd Rejonowy Lublin Zachód w Lublinie, VI Wydział Cywilny, czyli właśnie ów E-Sąd. Osoba składa pozew drogą elektroniczną, wprowadzając niezbędne dane do systemu informatycznego- imię i nazwisko lub firmę powoda, pozwanego, ich adresy, treść żądania oraz dowody, na których się opiera a także uzasadnienie. Nie musi jednak przesyłać ich do sądu ani drukować i podpisywać pozwu- wszystko odbywa się na odległość.
W pierwszym etapie sąd bada jedynie, czy pozew spełnia wymogi formalne roszczenie opisane w pozwie na pierwszy rzut oka jest słuszne, przyjmując, że twierdzenia powoda są prawdziwe. Jeżeli dojdzie do wniosku, że wszystko się zgadza- wydaje nakaz zapłaty i wysyła go do pozwanego wraz z odpisem pozwu i pouczeniem, że w terminie 2 tygodni można wnieść sprzeciw od nakazu zapłaty.
Z elektronicznego postępowania upominawczego korzystają głównie tzw. wierzyciele masowi (banki, firmy windykacyjne, operatorzy telefoniczni i telewizyjni, dostawcy prądu lub gazu), a więc wszyscy ci, którzy posiadają bardzo licznych dłużników na stosunkowo niewielkie kwoty, na tyle nieduże, że dochodzenie ich w zwykłym trybie byłoby zbyt kosztowne w stosunku do dochodzonej wierzytelności.

JAK ZAREAGOWAĆ, KIEDY DOSTAJEMY NAKAZ ZAPŁATY I NIE ZGADZAMY SIĘ Z ŻĄDANIAMI POWODA?
W pierwszej kolejności powinniśmy dowiedzieć się, o co chodzi. W tym celu możemy skorzystać z przesłanego nam przez Sąd kodu dostępu. Po wpisaniu przesłanego kodu, uzyskamy dostęp do wszystkich dokumentów złożonych w sprawie. Złożonych, a zatem nie zapoznamy się z dowodami, które- o czym mowa byłą wyżej- na etapie elektronicznym są jedynie opisywane, ale nie dołącza się ich do Sądu. Dopiero na dalszym etapie następuje ich fizyczne przedstawienie Sądowi i stronom. Jeżeli po przeczytaniu treści pozwu dojdziemy do przekonania, że nie powinniśmy płacić, musimy podjąć dalsze kroki. W takim wypadku należy złożyć sprzeciw, w którym powinniśmy napisać, czemu nie zgadzamy się z żądaniami (np. już zapłaciliśmy), oraz powołać dowody, które to potwierdzają. Jeżeli nie wiemy, jak to zrobić, możemy oczywiście skorzystać
z pomocy prawnika. Jednak uwaga- jeżeli wniesiemy sprzeciw elektronicznie, to już do końca postępowania wszystkie pisma będziemy otrzymywać w ten sposób, ze skutkiem doręczenia nawet, jeżeli ich nie odczytamy, bo np. nie przejrzymy dokładnie naszej skrzynki na specjalnym koncie w systemie E-Sądu. Jeżeli sprzeciw wniesiony będzie prawidłowo i w terminie- sąd znów- bez badania dowodów stwierdzi utratę mocy przez nakaz zapłaty i przekaże sprawę do sądu właściwości ogólnej- czyli sądu właściwego dla miejsca zamieszkania pozwanego.

CO ZROBIĆ, KIEDY NIE BYLIŚMY INFORMOWANI O SPRAWIE?
Poważniejszy problem pojawia się, kiedy o sprawie dowiemy się w momencie, w którym Komornik zajmie nam rachunek bankowy lub wynagrodzenie za pracę. Może mieć to miejsce wówczas, kiedy w pozwie z różnych przyczyn znalazł się nasz zły adres. Sąd bowiem, ufając powodowi, uznaje, że adres w pozwie jest prawidłowy, a zatem list polecony zawierający nakaz zapłaty i pouczenie wysłany na ten adres i 2x awizowany uważa za prawidłowo doręczony. Wtedy stwierdza prawomocność nakazu zapłaty a wierzyciel wszczyna egzekucję. My natomiast nie mogliśmy się bronić, bo o sprawie nie wiedzieliśmy. W takie sytuacji, choć trudnej- nie należy panikować. Po pierwsze trzeba pamiętać, że nic nie dadzą rozmowy ani pisma do komornika- on jedynie realizuje to, co przeczyta w nakazie zapłaty i bez decyzji sądu nie uwierzy nikomu, że dług nie istnieje. Wszelkie działania powinniśmy podejmować przed sądem, który wydał nakaz i tam starać się zapobiec wyegzekwowaniu długu, który naszym zdaniem nie istnieje. Mamy na to 7 dni od dnia, w którym dowiemy się o istnieniu nakazu zapłaty, w praktyce- 7 dni od dnia, w którym dowiedzieliśmy się o egzekucji. Uzbrojeni w sygnaturę dzwonimy do Sądu na podany na stronie internetowej numer kontaktowy i pytamy, na jaki adres wysłano przesyłkę z Sądu. Jeżeli okaże się, że był nieaktualny, należy skierować do E-Sądu pismo (podając dane nasze, wierzyciela i w/w sygnaturę) wskazując, że dopiero od Komornika dowiedzieliśmy się, że toczyła się przeciwko nam sprawa. Warto także załączyć dokumenty, które to potwierdzą (np. zaświadczenie o zameldowaniu). Wówczas sąd będzie mógł doręczyć nam nakaz w sposób prawidłowy, a my będziemy mogli go zaskarżyć. W piśmie warto też wskazać jaki komornik prowadzi egzekucję i jak jest jej sygnatura i wnieść o jej zawieszenie przez Sąd.
W opisanej sytuacji, w której terminy na działania są już bardzo krótkie i nie ma miejsca na pomyłkę lub, nawet niezawinione, zaniedbania, warto skorzystać z porady profesjonalisty. On pokieruje naszymi działaniami i postara się powstrzymać działania komornika, zanim dojdzie do przymusowego wyegzekwowania od nas należności, z którymi się nie zgadzamy.

Katarzyna Mikołajczyk
apliknat radcowski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz